No to WIELKI POWRÓT?
W życiu moim i Asi dużo się zmieniło. My same się zmieniłyśmy. Kwestia dojrzewania? Może.
Jednak nie każdy pomimo lat warunkuje się pełną dojrzałością.
Z Asia odnowiłyśmy kontakt 11 lipca. Kontakty się urywały, odnawiały...i tak na zmianę. Teraz to się zmieniło. Potrzebujemy siebie w obecnych chwilach. Jesteśmy dla siebie pełnym wsparciem. Pomimo odległości. Wieloletnia przyjaźń nie może ot tak zniknąć.
Więc. Po odnowieniu kontaktu postanowiłam odnowić kontakt z kimś jeszcze. Brakowało mi tego . Po prostu. I w sumie na początku to się udawało...gdyby nie wydarzenia, które niefortunnie potoczyły się zbyt szybko. Teraz znów nie mam z tą osobą kontaktu. Dalej mi tego brakuje, aczkolwiek nie mam zamiaru znów go odnawiać. Ale to nie jest teraz najważniejsze.
Jestem chora. Nie wiem na co, ale to nie jest zwykła grypa, czy osłabienie. Objawy mam od 8 miesięcy. Więc w sumie nie jest lekko.
Wczoraj odeszła jedna z najważniejszych osób w moim życiu. W sumie mogę śmiało orzec, że to najgorsze wakacje w moim życiu. Nigdy nie było gorszych . W życiu Asi też nie dzieje się dobrze. Wręcz przeciwnie. Mamy siebie. Damy radę. Musimy.
Często żałuję podjętych kroków. Ale prawda jest taka, że należy próbować niezależnie od skutków. Ważne jest to, że spróbowaliśmy nie siedząc bezczynnie zadając pytanie "A gdybym spróbował/a?".

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz